Zagraniczna
Polityka zagraniczna
W rządzie każdego państwa istnieje wydzielony administracyjnie dział, zajmujący się utrzymaniem pokojowych stosunków z innymi krajami. Na przykład w USA jest to Departament Stanu, w Polsce zaś Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Instytucje te dzień po dniu planują i nadzorują politykę zagraniczną państwa.
Rola władz ustawodawczych, w przypadku Polski jest to Sejm, ogranicza się zwykle do ratyfikacji bądź odrzucenia traktatów wynegocjowanych i przedstawionych do zatwierdzenia przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jednak parlament danego kraju ma ogromny wpływ na politykę zagraniczną, zachowując kontrolę nad budżetem państwa. Ilość pieniędzy przeznaczana na siły zbrojne często decyduje o pozycji państwa na arenie międzynarodowej.
Stosunki międzynarodowe
Proces nawiązywania i utrzymywania stosunków z innymi państwami nazywa się dyplomacją. Większość krajów utrzymuje stosunki dyplomatyczne z innymi krajami poprzez swoje przedstawicielstwa zwane konsulatami i ambasadami. Podstawowym zadaniem takich misji dyplomatycznych jest ochrona interesów państwa i jego obywateli przebywających za granicą. Ambasady pełnią też funkcje reprezentacyjne. Promują gospodarkę i kulturę swojego kraju. Pracownicy ambasad zobowiązani są też do śledzenia sytuacji w danym kraju i jak najszerszego informowania o niej własnego rządu.
Negocjacje w sprawie kwestii spornych pomiędzy dwoma narodami często są prowadzone przez trzecią, niezaangażowaną w konflikt stronę. Negocjatorów takich nazywa się mediatorami. Pośredniczą oni w rozmowach, ustalają terminy spotkań, organizują je na neutralnym gruncie. Jeżeli strony nie mogą mimo wszystko dojść do porozumienia, sprawa może być rozstrzygnięta na forum organizacji międzynarodowych, czy też w międzynarodowym sądzie. Takie rozwiązania nazywa się międzynarodowym arbitrażem. Przykładem działalności niezależnego mediatora może być misja amerykańskiego generała Alexandra Haiga, który pośredniczył w rozmowach między Wielką Brytanią a Argentyną w czasie wojny o Falklandy.
Spory pomiędzy dwoma państwami często rostrzygane są na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wszystkie debaty Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych są jawne, a kraje-strony sporu starają się przekonać jak największą ilość pozostałych członków ONZ do głosowania na ich korzyść. Sekretarz Generalny ONZ pełni w takich sytuacjach rolę mediatora.
Czasami dwie, albo więcej głowy państwa spotykają się ze sobą. Spotkania takie nazywa się „spotkaniami na szczycie". Jeszcze niedawno regularnie odbywały się spotkania na szczycie, w których uczestniczyli prezydent USA i pierwszy sekretarz KPZR - czyli przywódca Związku Radzieckiego. Omawiano na nich najczęściej problemy kontroli wyścigu zbrojeń. Inne spotkania na szczycie to regularne spotkania głów państw Unii Europejskiej, czy siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata.
Jeżeli jednak nie udaje się osiągnąć porozumienia na drodze dyplomacji, często dochodzi do użycia bardziej radykalnych środków, takich jak nacisk ekonomiczny i działania wojenne.
Współczesny świat
We współczesnym świecie, w epoce broni nuklearnej, żadne państwo nie może funkcjonować w izolacji od pozostałych. Od zakończenia wojny do końca lat osiemdziesiątych (tzw. okres zimnej wojny) świat podzielony był na dwa olbrzymie bloki, na których czele stały z jednej strony Stany Zjednoczone, a z drugiej ZSRR. Udało się uniknąć kolejnej wojny światowej, jednak konflikty ideologiczne między dwoma mocarstwami były przyczyną kilku wojen lokalnych. Najważniejsze z nich to wojna w Korei (1950-53) i wojna w Wietnamie (1957-75). Koniec zimnej wojny oddalił groźbę globalnego konfliktu, jednak wkrótce pojawiły się nowe problemy i niebezpieczeństwa.
W sierpniu 1990 roku zawiązujące się na nowo stosunki między Zachodem a byłym Związkiem Radzieckim zostały wystawione na próbę w związku z najazdem Iraku na Kuwejt. Kiedy Irak odmówił wycofania swoich wojsk z terytorium Kuwejtu, Rada Bezpieczeństwa ONZ postawiła mu ultimatum - Irak miał się wycofać z Kuwejtu do 15 stycznia 1991 roku. Prezydent Iraku, Saddam Hussein zlekceważył to ultimatum, w wyniku czego wojska aliantów - jednostki z 39 państw świata, w tym głównie armia Stanów Zjednoczonych, rozpoczęły działania wojenne przeciwko Irakowi. Naloty bombowe trwały pięć tygodni i kompletnie zrujnowały terytorium Iraku. Po odzyskaniu Kuwejtu wojska alianckie wdarły się do południowegc Iraku, co przesądziło o zwycięstwie. Wojna zakończyła się w kwietniu 1991 roku.
Chiny i Związek Radziecki nie brały wprawdzie udziału w tej wojnie, jednak Chiny po cichu wspierały całą akcję, a Związek Radziecki, współdziałając blisko z USA, pomagał w negocjowaniu warunków kapitulacji. Wojna w Zatoce Perskiej umocniła prestiż Organizacji Narodów Zjednoczonych, pokazując, że po zakończeniu zimnej wojny nareszcie możliwa stała się skuteczna międzynarodowa współpraca.
Nacjonalizm
Wraz z końcem zimnej wojny okazało się, że jedną z najcenniejszych sił napędowych polityki stał się nacjonalizm. Nacjonaliści na całym świecie głoszą zasadę, że jedyną drogą do zachowania odrębności etnicznej, kulturalnej i religijnej narodu jest stworzenie albo całkowicie niezależnego państwa, albo też, jeśli to jest niemożliwe, chociaż jego namiastki, czyli np. tzw. okręgów autonomicznych wewnątrz większych organizmów państwowych. Większość współczesnych państw stanowi konglomerat kilku grup etnicznych, które kiedyś posiadały odrębne struktury polityczne.
W Europie Zachodniej wciąż jeszcze żywe jest poczucie odrębności narodowej wśród Walijczyków i Szkotów, a niektóre organizacje hiszpańskich Basków w swoich dążeniach do niepodległości posuwają się nawet do aktów terroryzmu.
Silne konflikty o nacjonalistycznym podłożu nieustannie wstrząsają od końca ery kolonialnej Afryką. Ich źródeł należy upatrywać w fakcie, iż władze kolonialne wytyczały granice, nie szanując zastanych podziałów etnicznych i kulturowych. Na przykład, jednorodni etnicznie Somalijczycy znaleźli się w czterech różnych państwach; Somalii, Dżibuti, południowej Etiopii i północnej Kenii.
Niektóre kraje są zamieszkane przez tak wiele grup etnicznych, że musiano w nich wprowadzić jeden urzędowy język - najczęściej jest to język byłych europejskich kolonizatorów. W wielu wielonarodowych państwach Afryki i Azji grupy nacjonalistów toczą między sobą przeciągające się krwawe wojny w celu uzyskania choćby niewielkiej autonomii dla swoich społeczności.
Upadek komunizmu w Związku Radzieckim doprowadził do rozpadu tego wielkiego imperium, zamieszkiwanego poprzednio przez ponad sto narodów. Pierwsze oddzieliły się trzy republiki nadbałtyckie: Litwa, Łotwa i Estonia. W 1991 roku zostały one przyjęte w poczet członków ONZ, co było ostatecznym potwierdzeniem ich pełnoprawnej obecności na arenie międzynarodowej.
W tym samym 1991 roku narastający nacjonalizm doprowadził do rozpadu Jugosławii. Najpierw oddzieliły się Słowenia i Chorwacja, a wkrótce w ich ślady poszła Bośnia i Hercegowina. Państwa te stosunkowo szybko zostały uznane przez społeczność międzynarodową. Utworzenie niezależnych państw nie zaowocowało jednak pokojem. Wkrótce po ogłoszeniu niepodległości cały region stanął w ogniu. Chorwaci, bośniaccy muzułmanie i Serbowie zaczęli walczyć między sobą o ziemię. W 1992 roku, tym razem w sposób pokojowy, Czechosłowacja podzieliła się na Czechy, ze stolicą w Pradze, i Słowację ze stolicą w Bratysławie.
Wypadki w krajach Europy Środkowowschodniej są prawdopodobnie tylko odreagowaniem bezwzględnego centralizmu panującego na tym obszarze przez pięćdziesiąt lat. Trendy ogólnoświatowe być może lepiej reprezentowane są przez narastającą w Europie Zachodniej tendencję do zjednoczenia się w wielką ponadnarodową strukturę. Przede wszystkim jednak trzeba wszystkim ludziom uświadomić, że dla dobra ludzkości warto porzucić ksenofobię i nad własny naród przedłożyć wartości, jakie niesie ze sobą niezależny od narodowości czy koloru skóry humanizm.
